Nasza ankieta

Co myślisz o handlu w niedzielę?

Czy jesteś przeciwko ograniczeniu handlu w niedziele? - 29.1%
Czy jesteś za ograniczeniem czasowym np. handel do godz 11.00 - 40%
Czy jesteś za zakazem handlu w niedziele? - 30.9%
The voting for this poll has ended on: 08 Lip 2013 - 20:14

Nasi partnerzy:

Kraśnicka Izba Gospodarcza

Krakowska Kongregacja Kupiecka

pchu

rydzewski

POLECAMY:

Aloe Vera Wrocławo

fizjoterapeuta wrocław

Spotkanie w sprawie podatku od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego

 

 

 

8 stycznia w sali obrad przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odbyło się spotkanie dotyczące podatku od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego.  W spotkaniu wzięli udział członkowie Kongregacji Przemysłowo - Handlowej  dr  inż. Jan Rakowski Prezes Kongregacji oraz Pan Wiesław Michałowski Wiceprezes KPH OIG. Z ramienia rządu
w konsultacjach obok premier Beaty Szydło wzięli także udział wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki, szef resortu finansów Paweł Szałamacha oraz minister Henryk Kowalczyk, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów.

 

Szefowa rządu podkreśliła, że sprawy gospodarki i rozwoju przedsiębiorczości są dla rządu priorytetem. Jednocześnie premier zaznaczyła, że nie ukrywa, iż chodzi
o poprawienie wpływów budżetowych
, by realizować ważne programy prospołeczne, które są w tej chwili w Polsce niezwykle potrzebne.

 

Podatek od hipermarketów, obok programu Rodzina500 plus, jest jednym
z priorytetowych rządowych projektów poddawanych obecnie szerokim konsultacjom społecznym. Premier przypomniała, że najważniejszą rolę w tym procesie odgrywają polscy przedsiębiorcy obecni na dzisiejszym spotkaniu. 
Rząd jest po to, żeby podejmować decyzje, które wypływają przede wszystkim z dyskusji z obywatelami – mówiła Beata Szydło. Chcemy wypracowywać prawo, które służy obywatelom i rozwojowi  polskiego państwa. To będziemy konsekwentnie realizować – podsumowała premier.

 

Źródło: https://www.premier.gov.pl

 

Poniżej znajduje się galeria zdjęć z piątkowego spotkania, a także  wywiad Pana redaktora Pawła Woźniaka z dr inż. Janem Rakowskim dotyczący podatku od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego. 

 

mms img-620114539mms img-2023819196mms img1287477982

 

WYWIAD Z DR. INŻ. JANEM RAKOWSKIM, PREZESEM KONGREGACJI PRZEMYSŁOWO-HANDLOWEJ, ROZMAWIA PAWEŁ WOŹNIAK


Ustawa PiS-u o podatku od wielkopowierzchniowych sieci handlowych jest dobra, bo po raz pierwszy rząd widzi równouprawnienie nie w ten sposób, jak widzieli to poprzednicy, czyli nie umieszcza lwa i zająca w jednej klatce, tylko daje równe szanse w poszczególnych segmentach rynku.


Jak ocenia Pan sytuację polskich sieci handlowych w ostatnich latach?
Polskie przedsiębiorstwa rzucone w wir gospodarki rynkowej już na starcie były pozbawione szansy na sukces. Brak kapitału, brak instrumentów finansowych ze strony rządu i samorządów wspierających rozwój, brak dobrej woli ze strony władz lokalnych, przy jednoczesnym wspieraniu wszelkich inicjatyw gospodarczych, które realizowały firmy zagraniczne, musiały skutkować likwidacją wielu tysięcy firm lokalnych i ograniczaniem wpływów z tytułu podatków do budżetu państwa. Przez ostatnie 10 lat Kongregacja Przemysłowo-Handlowa wielokrotnie informowała o sytuacji polskich firm. Monitowała do wielu agend rządowych o nierównym traktowaniu polskich firm na rynku. 


Czy media w Polsce nie interesują się tak ważnymi sprawami?
Dzisiaj temat wraca po raz kolejny. Część polskich mediów twierdzi, że sieci zagraniczne płacą podatki w Polsce. W ostatnim okresie wielu autorów artykułów prasowych zarówno w mediach lokalnych, jak i centralnych, analizuje i prześciga się w przedstawianiu pozytywnej roli sieci zagranicznych w rozwoju Polski, polskiego handlu, w niesieniu pomocy polskim konsumentom. Zawsze po takich artykułach pojawiają się najczęściej kolejne żądania wobec naszego rządu, parlamentu. Chodzi o następne ustępstwa, zmiany legislacyjne, które pozwolą firmom zagranicznym na kolejny drenaż naszego państwa. 

Te artykuły rzeczywiście miały tak duży wpływ na rząd?
Nikt z rządzących nie zastanawiał się nad celem tych działań. Wiedzę z mediów brali otwartymi garściami, traktując ją jak wiedzę absolutną. Tak było przy ustawie o sklepach wielkopowierzchniowych, nieuczciwej konkurencji, kodeksie pracy i wielu innych. Prasa przedstawia nie do końca rzetelne informacje, a urzędnicy przyjmują je jako stan faktyczny. Wystarczy, że autor artykułu zamieści informację o korzystaniu z wiarygodnego źródła. Czasami zastanawiam się, czy te informacje dla parlamentarzystów nie są tym, czym dla młodzieży pospolite internetowe „bryki”. Po co zgłębiać temat, czytać obszerną lekturę, jak można przeczytać pigułkę wiedzy, streszczenie. Tylko czy wtedy politycy rzeczywiście korzystają z wiedzy, czy z lobbingowego bełkotu? PiS w swoim programie od dawna miał wprowadzenie podatku od hipermarketów i banków. Na wszelki wypadek lobbyści firm zagranicznych już od kwietnia 2015 r. zalewają media artykułami o zbawiennej roli zagranicznych firm w Polsce. I tak jeden dziennikarz napisał, że handlowe sieci zagraniczne zapłaciły w 2014 r. 4 mld zł podatku dochodowego CIT. 

Według Pana wpływy z podatku dochodowego firm zagranicznych są inne?
Proszę zwrócić uwagę, jak ta informacja ma się do dokumentu Ministerstwa Finansów z października 2015 r., do odpowiedzi na interpelację nr 34776 z dnia 7 października 2015 r. ws. unikania płacenia podatków przez zagraniczne spółki. Otóż z informacji resortu finansów wynika, że w 2014 r. kwota podatku dochodowego wpłacona przez wszystkie firmy zagraniczne razem wyniosła 359 mln zł. To dużo mniej niż wspomniane 4 mld zł. Według danych GUS-u w 2014 r. wszystkie firmy prowadzące działalność gospodarczą, które płaciły podatek dochodowy CIT, zanotowały przychód netto ok. 3 bln zł, z tego 1,25 bln zł przypadło na firmy zagraniczne. Od tego przychodu – według źródeł MF – zagraniczne firmy zapłaciły tylko 359 mln zł podatku, podczas gdy pozostałe aż 29,35 mld zł. 

Co to oznacza?
To jest nierówne traktowanie polskich firm na rodzimym rynku. Ministerstwo i innych decydentów powinno zaniepokoić to, że w obecnej sytuacji podatek płacą głównie polskie firmy. Nasz stosunek do ustawy PiS-u jest pozytywny, ale nie chcemy, by ona uderzała we własne sieci, które rzetelnie płacą podatek. Jesteśmy za podatkiem progresywnym, rozsądnym, uzależnionym od tego, kto ile płacił do tej pory. A wiedza na ten temat jest w fachowych sprawozdaniach na stronie resortu finansów dotyczących wpływów do budżetu z tytułu podatków, i to bardzo aktualnych, za lata 2013–2014, w różnych segmentach, ryczałtowców, podatników PIT, podatników CIT.

Czy Kongregacja Przemysłowo-Handlowa ma własne propozycje w kwestii podatków?
Owszem. Mamy w Polsce ponad 1,5 mln firm, które są na ryczałcie. Firmy te płacą fiskusowi średnio 0,8 proc. w stosunku do przychodów netto. W sektorze handel firmy te płacą 3-proc. ryczałt, ale per saldo do kasy budżetu wpływa ok. 0,33 proc. z tytułu PIT. To są firmy najbardziej wartościowe. Nie wyciągają rąk do państwa, lecz starają się samodzielnie tworzyć miejsca pracy. Rocznik statystyczny wskazuje jednak na znaczną rotację tych firm, powstaje ich dziesiątki tysięcy corocznie i dziesiątki tysięcy upada. Dzieje się tak dlatego, że firmy te mają zbyt wysokie koszty prowadzenia biznesu, tym firmom można pomóc, obniżając składkę ZUS-u. Składka ta, zdaniem Kongregacji Przemysłowo-Handlowej, powinna być zależna jeśli nie od dochodu, to przynajmniej od przychodów netto. W obecnej formie składka do ZUS-u jest hamulcem rozwoju tej najmniejszej polskiej przedsiębiorczości lokalnej. Jeśli chodzi o firmy zatrudniające od 1–9 osób, w większości są to nasze polskie firmy, podatek ten jest na poziomie ok. 1,7 proc. W całym sektorze handlowym podatek PIT szacuje się na poziomie ok. 1,2 proc. 

Czy proponowany podatek obrotowy jest dobrym rozwiązaniem?
Nie bójmy się podatku obrotowego. Rekomendowaliśmy go już w 2002 r. Wtedy wystarczył 1 proc. Teraz jest inna sytuacja, podatek musi być progresywny. Rynek jest wypaczony. Państwo musi mieć finansowy instrument rozwoju różnych firm handlowych na rynku – dla dobra konsumenta i producenta. Państwo, mając ten instrument, może o 0,1 proc. obniżyć podatek w jednym miejscu, a w drugim podnieść o 0,1 proc. Najważniejsze, że podatek ten będzie przewidywalny dla państwa i wszystkich graczy na rynku. Będzie też sprawiedliwy, żaden przedsiębiorca nie będzie kombinował, tylko będzie starał się realizować swoje zadanie: zabezpieczyć popyt na rynku, zaoferować najlepszy produkt w najlepszej cenie.

Nie boi się Pan nowych podatków?
Propozycja PiS-u podatku od handlu detalicznego sieci wielkopowierzchniowych to nie jest atak na hipermarkety zagraniczne czy polskie. To ucywilizowanie sytuacji, wyrównanie szans dla wszystkich uczestników rynku. Po raz pierwszy rząd widzi równouprawnienie nie w ten sposób jak widzieli to poprzednicy, czyli nie umieszcza zająca i lwa w jednej klatce, tylko daje równe szanse w poszczególnych segmentach rynku. 
Sieci wielkopowierzchniowe wprowadziły na rynek wiele pozytywnych, nowych technologii, zachowań, ale również i wiele negatywnych, takich jak kombinowanie, wymuszanie na producencie coraz niższych cen towarów, rozmaitych opłat itd. Sieci wielkopowierzchniowe stać na wydanie setek milionów złotych na lobbystów, reklamę medialną, na ciągłą promocję tylko po to, by przejąć rynek, a jednocześnie pozbawiają one budżet wpływów z tytułu podatku dochodowego CIT. Moim zdaniem wprowadzany podatek od handlu detalicznego hipermarketów powinien być podatkiem przejściowym. Mam nadzieję, że w 2016 r. wypracujemy uczciwą, dobrą ustawę o podatku od całego handlu, ustawę sprawiedliwą i akceptowaną przez wszystkich uczestników rynku. Na polskim rynku jest bowiem miejsce dla wszystkich jego uczestników, dla dużych i małych, byle byli uczciwi.

logo

KONGREGACJA PRZEMYSŁOWO-HANDLOWA Ogólnopolska Izba Gospodarcza
01-710 Warszawa, Włościańska 35a
tel. / fax (22) 663 63 06, kom. 607 299 557 email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.

KONTO: KredytBank S.A. IV/O Warszawa 47 1500 1777 1217 7006 9610 0000

godlo